Dziś chcielibyśmy poruszyć temat, który dotyczy nas wszystkich, niezależnie od tego, czy jesteśmy częstymi użytkownikami komputera czy też nie. Chodzi o cyberbezpieczeństwo – co to takiego i dlaczego jest tak ważne?
Wyobraź sobie, że masz skarbonkę z oszczędnościami w swoim pokoju. Chciałbyś, żeby nikt nie wszedł do twojego pokoju i nie ukradł twoich pieniędzy, prawda? To samo dotyczy naszych danych w świecie Internetu. Nasze dane, takie jak hasła, numer karty kredytowej czy zdjęcia rodzinne, są cenne. Cyberbezpieczeństwo pomaga chronić te dane przed osobami, które chcą je ukraść, zniszczyć, bądź wykorzystać w niecnych celach.
Tak samo jest z naszym bezpieczeństwem w sieci. Problemem polega na tym, że w szkołach czy na kursach dla zwykłych użytkowników zapomina się o tej kwestii. Skąd o tym wiemy? Odpowiemy na te pytanie pytaniem. Czy uczyli nas tego w szkołach, pracy, czy gdziekolwiek poza dedykowanymi kursami?
Dlatego spróbuję wszystko w miarę prosto Ci wyjaśnić 😁.
Możliwe że nie zdajesz sobie z tego sprawy, ale jesteś otoczony(-a) informatyką i kwestiami „cyber”.
Tak. To wszystko łączy cyberbezpieczeństwo. Pewnie powiesz:
„Ale mnie to nie dotyczy…. Siedzę pod kamieniem, nie mam komputera ani telefonu i nic mi nie grozi…”.
Ta jasne…. A jedzenie fast foodów jest w 100% zdrowe…..
Pokażę Ci przykładowe scenariusze, co może się stać, jeżeli nikt nie zawracał sobie głowy cyberbezpieczeństwem.
Wyobraź sobie, że masz konto w banku i korzystasz z aplikacji bankowej. Budzisz się pewnego dnia, idziesz sprawdzić skrzynkę na listy i znajdujesz list z banku z informacją, że masz do oddania 500 000 zł. Logujesz się szybko do aplikacji i okazuje się, że nie masz żadnych pieniędzy na koncie. Dzwonisz do placówki, aby wyjaśnić, o co chodzi. Słyszysz jednak, że na twoje dane wzięto pożyczkę, którą musisz spłacać przez najbliższe lata, oraz że pieniądze, które przechowywałeś(-aś) na koncie, zostały przesłane na obcy rachunek w Indiach….
Wyobraź sobie inny scenariusz. Wchodzisz jak co dzień do sklepu, ale zatrzymuje cię nie do końca dobrze ubrany pan, którego zna całe osiedle. Wiemy obydwoje, o kogo chodzi 🙃. Prosi cię o kilka złotych, ale nie chcesz mu ich dać, ponieważ oszczędzasz na coś. Jednak nasz szanowny Pan Mietek (imię przypadkowe 😁) wyciąga swój telefon, sprawdza coś w nim przez 30 sekund i mówi ci, że na koncie masz jeszcze pieniądze. Wczoraj zrobiłeś(-aś) przelew na czynsz w wysokości 1595,89 zł na konto o numerze takim i takim. Pozostało ci 700 zł, więc masz jeszcze środki na koncie. Pokazuje ci na mapach w telefonie, że za rogiem jest bankomat twojego banku, więc możesz mu wypłacić 10 zł
Uznajmy, że jesteśmy we Wrocławiu (miasto przypadkowo wybrane) i chcesz jechać na studia tramwajem. Widzisz, że tablice informacyjne pokazują jakieś chińskie znaczki zamiast czas przyjazdu. Próbujesz sprawdzić na telefonie, kiedy przyjedzie wyczekiwany transport, jednak aplikacja pokazuje, że tramwaj jedzie z Wrocławia do Warszawy??? No dobrze, sprawdźmy na papierowym rozkładzie na przystanku. Widzisz, że miał przyjechać 2 minuty temu, ale zaraz powinien być następny. Mając chwilę czasu postanawiasz kupić bilet w biletomacie, ale wszystko jest napisane po francusku??? Udaje ci się jakoś wybrać bilet, ale cena to 70 000 zł???
O! Coś jedzie. To tramwaj, który w ogóle nie powinien być na tym przystanku, i nie jest wpisany w rozkład 🚊???
Idziesz do lekarza, ponieważ nie czujesz się za dobrze 🤕. Otrzymujesz zwolnienie lekarskie na 2 tygodnie, które jest wystawione cyfrowo. Dodatkowo masz e-receptę, którą chcesz zrealizować w pobliskiej aptece. Wychodzisz od lekarza, a znajomi na Facebooku piszą do ciebie, że życzą ci powrotu do zdrowia. Dostajesz setki powiadomień od „Ekspertów” z social mediów, że to, co przepisał ci lekarz, jest przestarzałe i doradzają ci brać inne leki bez recepty. Olewasz to i idziesz do apteki. Uprzejma pani farmaceutka stwierdza, że nie może ci wydać leków, ponieważ zostały już one odebrane w miejscowości oddalonej o 300 km od ciebie…
Budzisz się i idziesz do pracy. Dzień wydaje się jak każdy inny, ale zauważasz, że pracownicy dziwnie na ciebie patrzą. Nie wiesz, o co im chodzi. Słyszysz od sekretarki, że masz iść natychmiast do szefa. Wchodzisz do jego pokoju i słyszysz tysiące pretensji o to, co rzekomo pisałeś(-aś) o ich firmie na portalach społecznościowych. Tłumaczysz, że nic o tym nie wiesz i nie masz kont na portalach społecznościowych. Jednak szef pokazuje zrzuty ekranu, że konta z tych portali są podpięte do twojego adresu e-mail, który podałeś(-aś) w CV, a o którego istnieniu zapomniałeś(-aś). Szef grozi ci sprawą karną za zniesławienie firmy i wyrzuceniem z pracy 😭.
Wróciłeś(-aś) po pracy do domu i widzisz, że dzwoni do ciebie nieznany numer telefonu. Słyszysz, że twoja mama miała wypadek i jest w szpitalu. Obrażenia są tak poważne, że nie obejmuje ich zwykłe ubezpieczenie, więc trzeba dodatkowo zapłacić 10 000 zł na rachunek, który został wysłany w wiadomości e-mail. Wiadomość wygląda autentycznie. Pytasz się, z którego szpitala dzwonią? Ze względu na krytyczną sytuację pacjenta, została ona przetransportowana do miasta oddalonego od ciebie o 350 km. Nie wierzysz w to, co słyszysz, więc dzwonisz do mamy, ale nie odbiera. Szybko obdzwaniasz wszystkich znajomych i próbujesz załatwić pieniądze. Pożyczasz od nich łącznie 3000 zł, ale nie udało ci się uzbierać pełnej kwoty, więc bierzesz szybką pożyczkę w banku. Przesyłasz pieniądze i oddzwaniasz. Miła Pani recepcjonistka prosi o przesłanie potwierdzenia transakcji na inny adres e-mail, niż ten z którego dostałeś(-aś) wiadomość.
Przesyłasz potwierdzenie transakcji. Myśli gonią ci po głowie. Z kim była twoja mama, jak doszło do wypadku, co miała na myśli pani lekarka, mówiąc, że obrażenia są tak poważne, że nie obejmuje ich ubezpieczenie? Czy twoja mama wyjdzie z tego?
Po chwili słyszysz, jak dzwoni ponownie telefon. To twoja mama, która mówi, że spała i miała wyciszony telefon…
Pewnie po przeczytaniu tego artykułu myślisz że przesadzamy i za bardzo wyolbrzymiamy. Może i tak… A może i nie. To co Ci tutaj przedstawiliśmy to tylko kawałek tego co by było gdybyśmy nie traktowali cyberbezpieczeństwa poważnie w codziennym życiu.
Nie ważne czy masz Nokię 3310 (niezniszczalne narzędzie kute w najciemniejszych czeluściach Orodruiny), czy w ogóle nie masz prądu a pocztę wysyłasz gołębiem pocztowym. Cyberbezpieczeństwo jest wszędzie, ale nie zdajemy sobie na co dzień z tego sprawy.
W innych naszych wpisach poznasz jak podwyższyć swój poziom cyberbezpieczeństwa i chronić się przed zagrożeniami w sieci i nie tylko.
Poniżej kilka przykładowych linków do zewnętrznych stron, na których opisano inne przerażające przykłady pokazujące jak ważne jest cyberbezpieczeństwo 🤯.