Wszystkie informacje, stwierdzenia i teorie, które znajdują się w tym wpisie, są wyłącznie naszymi osobistymi odczuciami i opiniami. Staramy się dostarczyć Wam ciekawych treści i inspirujących tematów oraz ciekawej i sprawdzonej wiedzy, ale nie zawsze się to udaje. Internet jest pełen fake newsów dlatego, zachęcamy Was do samodzielnego poszukiwania informacji i weryfikowania faktów Naszym celem jest przede wszystkim rozrywka, prowokowanie do refleksji, oraz wzbudzenie zainteresowania przedstawianych tematów, a nie dostarczanie naukowych materiałów bądź analiz. Jeżeli masz odmienne zdanie, od tego które poniżej przeczytałeś, lub chcesz się podzielić swoimi przemyśleniami, zachęcamy do uprzejmej konstruktywnej wymiany zdań w komentarzach na naszym podcaście.
Witajcie. W dzisiejszym świecie gdzie sztuczna inteligencja otacza nas z każdej strony, nie myślimy o tym jakie korzyści bądź zagrożenia ze sobą niesie. Ludzie, bali się i czasami wciąż się boją, że rozwój sztucznej inteligencji, może przekładać się na ich zatrudnienie, oraz pensję. Dzisiaj właśnie poruszymy temat, w którym odpowiemy na pytanie „czy sztuczna inteligencja zastąpi programistów oraz inne zawody?”.
Na początku trzeba jasno ustalić. Każdy ma swój pogląd na sztuczną inteligencję, oraz swoją wizję, tego jak się ona rozwinie. Nie jesteśmy w stanie stwierdzić która teoria będzie poprawna. Zarówno nasze jak i wasze postrzeganie wizji przyszłości, może być błędne.
Osoby dopiero co wchodzące w świat programowania, oraz rozpoczynające swoją karierę w branży IT, mogą czuć się o wiele pewniej w dzisiejszych czasach. Wsparcie w procesie dewelopingu, poprzez wprowadzenie informacji jako promptu do AI, i uzyskanie odpowiedzi, jest znacznie lepsze, niż ciągłe pytanie senior developera, bądź przeszukiwanie setki tysięcy stron dokumentacji.
Oczywiście, ułatwia to prace jednak trzeba pamiętać, że AI nie może nam zastępować mózgu. Jeżeli myślisz, że kopiując i wklejając odpowiedzi z AI, i testując czy coś działa czy nie, to raczej nie można Cię nazwać developerem. Brakuje Ci wtedy podstawowej wiedzy, o tym co w ogóle wydaje Ci AI (czy jest to bezpieczne, czy jest to optymalne, czy nie zabiera to za dużo zasobów, itp).
Takie osoby mogą pomyśleć, że albo można „nagiąć” rzeczywistość, i wpisać w swoje CV, informacje, że po 5 minutowym filmiku na YouTube jest już mid developerem Javy.
Niestety nie jest to takie kolorowe jak nam się wydaje. Trzeba mieć świadomość, że możemy trafić do firmy, bądź projektu, który będzie miał zablokowane strony z AI. Wtedy jeżeli nakłamaliśmy w procesie rekrutacji, bądź myśleliśmy że naszą pracę wspomożemy AI, możemy się bardzo zdziwić. Co gorsze mogą nas zwolnić, a raczej nie chcemy dostawać złych referencji ze starej firmy.
Możliwości AI mogą nakłaniać młodych deweloperów aby, wysyłać CV do firm które konkretnie podały jakieś wymogi, które nasz kandydat nie spełnia. Przecież mamy do dyspozycji AI, które nam w razie czego pomoże.
Tak samo mogą nakłaniać dział rekrutacji bądź HR do tego aby też ułatwić sobie pracę. Przecież mogę wrzucić tysiąc CV do AI, napisać mu dodatkowo, kogo, z jakimi kompetencjami szukam, a on sam mi wyświetli np. 3 CV. No dobra. Mam już 3 CV, teraz muszę tylko zadzwonić do tych ludzi, zaprosić ich na rozmowę rekrutacyjną, i sporządzić jakieś testy na rekrutację. Znowu wrzucę prompt do AI, żeby wygenerował mi przykładowe pytania rekrutacyjne. Życie staje się prostsze…
Patrząc z perspektywy potencjalnego klienta dla grafika, raczej dzisiejsze czasy nie są proste. Przykładowo, zamiast zlecać wykonanie grafiki dla naszego podcastu, bądź wpisu na Social Media, możemy skorzystać z AI zamiast zlecać wykonanie obrazu dla grafika.
Dla nas jest to o tyle proste, że w parę chwil, jesteśmy w stanie otrzymać kilka obrazów, z których możemy sobie wybrać, co nam odpowiada. Jeżeli jednak nie spełnia to naszych oczekiwań, możemy poprawić nasz prompt i ponowić proces.
Oczywiście jest to „kropla w morzu potrzeb firm”, i z pewnością nie jest to tak samo dobre, jak otrzymanie obrazu, od doświadczonego grafika, chociaż zapewne sporo firm, przerzuciło się na AI.
Oczywiście musiał powstać sektor, w którym można i zarabiać i można konkurować z człowiekiem. Takim miejscem przykładowo jest Instagram, oraz modelki wygenerowane przez AI.
Ich zdjęcia wyglądają jak, po mocnym photoshopie, więc są przez większość młodych osób rozpoznawane bez problemu. Pytanie pojawia się tutaj takie, czy starsze osoby, nieobyte tak głęboko z technologią, będą w stanie rozpoznać co jest rzeczywistością, a co dziełem AI?
Co mamy w głowie, że konta modelek AI ogląda po kilkaset tysięcy ludzi? Czemu nam się to podoba? Czemu te obrazki mogą przyciągać wzrok? Właśnie w taki sposób mogą działać też te konta na Instagramie. Sprawdzają, co tak na prawdę „się klika” i robią z tym różne testy. Jeżeli coś po tych testach przyniesie więcej wyświetleń, bądź reakcji pod postem, akceptujemy ten test (uznajemy jako udany), i powtarzamy proces jeszcze raz.
Boris Eldagsen, przedstawił na konkursie fotograficznym Sony World Photography Awards, zdjęcie/pracę zatytułowaną „The Electrician„. Wygrał on oczywiście konkurs, jednak odmówił przyjęcia nagrody. Dlaczego? Ponieważ obraz, został wygenerowany przy pomocy AI. Co to tak na prawdę oznacza? Oznacza to, że sztuczna inteligencja wygrała konkurs fotograficzny, ale nie pierwszy lepszy, konkurs w przedszkolu na malunek z drzewkiem. Mowa tutaj o jednym z lepszych konkursów fotograficznych organizowany przez Sony.
Sztuczna inteligencja „AlphaFold” opracowana przez „DeepMind”, spółkę zależną „Alphabet” (firma matka od Google), otrzymała medyczną nagrodę Laskera, uznawaną za przedsionek do Nobla. Coś co było kiedyś bardzo trudne do uzyskania, zostało osiągnięte przy pomocy AI. Patrząc na to, z boku. Nie oznacza to aby, to że AI może już zastąpić w niektórych aspektach naukowców?
W USA oraz Singapurze, wprowadzono roboty policyjne. Oczywiście na dzień dzisiejszy, nie robią one aż tak dużo jak nam może się wydawać. Nie są to roboty z filmu Terminator. Jednak jeżeli pomyślimy o robocie z możliwości rozpoznawania twarzy. Dodamy do tego np. paralizator (co może być kwestią czasu), jest to dający do myślenia punkt widzenia.
Zapewne myślisz, że przecież to nie będzie problem. Pomyśl o tym że np. w Chinach już nie tylko kamery zamieszczone w urządzeniach stacjonarnych będą kontrolowały obywateli. Będą to robić również roboty, które mogły by przemieszczać się po ulicach które są zbyt niebezpieczne, aby wysyłać tam ludzi. Przypomina to trochę scenę rodem z gry Watch Dogs.
Już dzisiaj w wojsku są stosowane roboty BostonDynamics, nazywane „BigDog”. Nie jesteśmy w stanie tego potwierdzić, jednak podobno są już testowane robo-psy w wersjach z uzbrojeniem (polecamy samemu poszukać informacji i ocenić ich autentyczność). Nawet jeżeli, roboty te, nie są uzbrojone to czy jest to aż tak problematyczne, aby to zmienić? Przecież podstawę mechanizmów już mamy w robotach, które w posiadają podłączone do siebie miotacze płomieni (thermonator robot dog).